Przepuklina krążka międzykręgowego to schorzenie stosunkowo częste, zwłaszcza u osób dorosłych w wieku produkcyjnym. Objawowa postać choroby występuje u 1–3% populacji, jednak zmiany tego typu mogą dotyczyć aż 20–30% osób, choć często nie powodują one żadnych dolegliwości. O istocie problemu opowiada dr n. med. Artur Balasa, specjalista neurochirurgii, założyciel Centrum Medycznego NeuroEksperci.
Potocznie przepukliną krążka międzykręgowego nazywa się tzw. wypadnięcie dysku. Kręgosłup zbudowany jest z trzonów kręgowych, pomiędzy którymi znajdują się właśnie krążki międzykręgowe – elastyczne struktury działające jak amortyzatory. Przepuklina oznacza sytuację, w której dochodzi do pęknięcia pierścienia włóknistego stanowiącego zewnętrzną strukturę krążka, a jego centralna część – jądro miażdżyste – przesuwa się w stronę kanału kręgowego.
To przemieszczenie może uciskać struktury nerwowe, zwłaszcza wtedy, gdy przesuwa się w kierunku korzeni nerwowych. Wówczas pojawia się typowy objaw – rwa, czyli promieniujący ból nogi. – Pacjenci często zgłaszają się do lekarza z powodu bólu kończyny, choć jego źródłem jest kręgosłup – mówi dr Artur Balasa.
Czy diagnoza to wyrok?
Wielu pacjentów obawia się, że rozpoznanie przepukliny nieuchronnie prowadzi do operacji. Tymczasem w większości przypadków nie jest ona konieczna. Pojawienie się bólu w nodze nie oznacza automatycznie potrzeby zabiegu. Choroba ta często ma charakter samoograniczający się – ustępuje samoistnie lub pod wpływem leczenia zachowawczego.
W pierwszych dniach, gdy ból jest najsilniejszy, wskazane jest krótkie zmniejszenie intensywności codziennych czynności. Jedną z polecanych pozycji łagodzących dolegliwości jest tzw. pozycja krzesełkowa: pacjent powinien leżeć na plecach, z nogami ugiętymi w kolanach i opartymi np. na fotelu, tak aby biodra i kolana tworzyły kąt prosty. Ułatwia to odciążenie kręgosłupa i może przynieść ulgę. Choć początkowo może być trudno ją utrzymać, warto spróbować – przynosi wyraźne zmniejszenie bólu.
Kiedy operacja jest konieczna?
Z punktu widzenia lekarza specjalisty, decyzja o operacji podejmowana jest tylko w konkretnych przypadkach. – Jeśli występuje jedynie ból promieniujący do kończyny, nawet silny, ale trwający krótko – zazwyczaj od 2 do 3 tygodni – nie stanowi to jeszcze wskazania do zabiegu. Zwykle czekamy około 6–8 tygodni, stosując leczenie farmakologiczne i przeciwbólowe, a następnie rehabilitację. W wielu przypadkach objawy ustępują i operacja okazuje się zbędna – wyjaśnia dr Artur Balasa.
Natomiast istnieją sytuacje alarmujące – tzw. czerwone flagi – wymagające pilnej konsultacji neurochirurgicznej. Są to m.in. niedowład kończyny (np. opadająca stopa) czy zaburzenia w oddawaniu moczu. – Duża przepuklina może uciskać nerwy odpowiedzialne za funkcje zwieraczy. Objawia się to trudnościami w oddawaniu moczu oraz drętwieniem w okolicy krocza. Wówczas pacjent powinien zostać zdiagnozowany i zoperowany w ciągu 24–48 godzin – dodaje lekarz.
Warto jednak rozróżnić: jeśli pacjent odczuwa nasilenie bólu przy próbie oddania moczu lub stolca, nie musi to od razu oznaczać zaburzeń neurogennych – może być to efekt wynikający ze wzrostu ciśnienia wewnątrzbrzusznego, które pośrednio przez sploty żylne może wzmagać ucisk na korzeń nerwowy. Jednakże alarmujące są szczególnie objawy współwystępujące, jak wspomniane odrętwienie krocza czy wewnętrznych powierzchni ud.
Jak duże jest ryzyko?
Zabieg usunięcia przepukliny (mikrodiscektomia) to dla doświadczonego neurochirurga procedura standardowa. Choć każda interwencja chirurgiczna wiąże się z ryzykiem, to w tym przypadku ryzyko poważnych powikłań – takich jak niedowład kończyny czy zaburzenia zwieraczowe – wynosi około 1%.
Mikrodiscektomia jest techniką małoinwazyjną, najczęściej wykonywaną z użyciem mikroskopu operacyjnego, co pozwala na szybki powrót do zdrowia. – Obecnie pacjent wstaje z łóżka jeszcze tego samego dnia po zabiegu. Jeśli operacja odbywa się rano, już po południu może zostać uruchomiony. Na drugi dzień rozpoczyna się fizjoterapia i nauka bezpiecznego poruszania się – informuje neurochirurg.
Jak wygląda droga do operacji?
Zanim pacjent trafi do neurochirurga, zwykle rozpoczyna leczenie od wizyty u lekarza rodzinnego. Ponieważ internista nie może zlecić rezonansu magnetycznego, kieruje chorego do neurologa. Dopiero po badaniach obrazowych, w tym rezonansie magnetycznym, i rozpoznaniu przyczyny bólu, możliwe jest skierowanie do neurochirurga.
– Choć taka ścieżka jest standardowa, dziś wielu pacjentów poszukuje informacji samodzielnie, np. w internecie. To zrozumiałe, jednak należy podchodzić do takich źródeł z ostrożnością. Jednakże często trafiają do nas osoby już z wynikiem rezonansu magnetycznego, co przyspiesza proces leczenia – podkreśla dr Artur Balasa.
Czy jedna operacja wystarczy?
Wielu pacjentów pyta, czy po operacji problem zniknie na zawsze. Statystycznie ryzyko nawrotu przepukliny w tym samym miejscu wynosi ok. 5–10%. Jeśli jednak zmiany pojawią się w innym odcinku kręgosłupa, nie traktuje się tego jako powikłania, lecz jako nowy przypadek.
– Choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa ma charakter postępujący, więc u osób z predyspozycjami może dojść do wystąpienia choroby na innym poziomie – zaznacza specjalista. – Niemniej możliwości współczesnej medycyny są bardzo szerokie, a poprawa jakości życia po operacji – często spektakularna. Pacjenci po zabiegu nierzadko mówią, że żałują, iż nie zdecydowali się na niego wcześniej. Trzeba jednak pamiętać: operacja to ostateczność, której – przy odpowiednim prowadzeniu – często można uniknąć. Jeśli jednak staje się konieczna, warto wiedzieć, że to bezpieczny i skuteczny sposób powrotu do normalnego funkcjonowania – uspokaja lekarz.
Informacje o ekspercie:
Dr n. med. Artur Balasa to doświadczony neurochirurg specjalizujący się w leczeniu schorzeń kręgosłupa, takich jak przepukliny dysków, stenozy czy zespoły bólowe. Pracuje w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM, a także zdobywał doświadczenie w renomowanych klinikach. Jego podejście charakteryzuje precyzyjna diagnostyka, nowoczesne leczenie oraz empatia w relacjach z pacjentami. Dzięki licznym szkoleniom i operacjom, skutecznie pomaga pacjentom wrócić do pełnej sprawności.





