Implanty a leczenie ortodontyczne u dorosłych – najważniejsze informacje

0
90

Coraz więcej dorosłych trafia do ortodonty, by poprawić uśmiech i funkcję zgryzu. Często to decyzja odkładana latami – wcześniej brakowało czasu, budżetu lub motywacji. Podczas diagnostyki okazuje się jednak nierzadko, że oprócz korekty wady zgryzu trzeba także uzupełnić luki po zębach. Wtedy do planu dołącza protetyka, a w szczególności implanty. Taka terapia wymaga ścisłej współpracy ortodonty z implantologiem. Jak wygląda to w praktyce mówią specjaliści kliniki L’experta.

Kiedy w planie leczenia pojawia się implant?

Jak mowi lek. stom. Kamila Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta braki zębowe są częstym problemem u dorosłych. Klasyczny przykład: utrata „szóstki” (pierwszego trzonowca) w młodości. Z czasem ząb „siódemka” przechyla się w stronę luki, a „piątka” przesuwa ku tyłowi. Czy aparat może po prostu zamknąć przerwę? Bywa, że tak, ale nie zawsze.

-O wyborze między zamknięciem luki ortodontycznie a odtworzeniem miejsca pod implant decydują m.in. stan kości i ogólna analiza zgryzu. Po latach od ekstrakcji kość często zanika (zwłaszcza w żuchwie), przez co brakuje stabilnego „toru” dla przesuwania zębów. W wielu sytuacjach przygotowanie miejsca pod implant daje lepszą biomechanikę i bardziej przewidywalny efekt – wyjaśnia ekspertka.

Sprawdź także:  Aby oczy służyły długie lata

Dlatego ortodonta zwykle najpierw porządkuje ustawienie zębów sąsiadujących z luką i odtwarza właściwą szerokość miejsca na brakujący ząb, dopiero potem pacjent trafia do implantologa. Dzięki temu finalny wynik jest i estetyczny, i funkcjonalny na lata.

Gdy to implantolog odsyła do ortodonty

Czasem kolejność jest odwrotna. Implantolog ocenia, że aktualne warunki (pochylenia, stłoczenia, zaburzona płaszczyzna zgryzu) nie pozwalają na trwałą i poprawną odbudowę. – Wtedy pierwszym etapem staje się ortodoncja: wyrównanie łuków, korekta położeń i przywrócenie prawidłowych kontaktów zgryzowych. Dopiero na takim „fundamencie” powstają stabilne rekonstrukcje protetyczne – wyjaśnia lek. stom. Karolina Cepińska stmatolog z kliniki L’eperta.

„Efekt Godona” – co to jest i dlaczego przeszkadza?

Przy długotrwałej luce zębowej ząb przeciwstawny stopniowo wysuwa się w stronę braku (np. górna szóstka przy nieobecnej dolnej). Zmienia to płaszczyznę zgryzu i ogranicza miejsce na przyszłą koronę na implancie.

Rozwiązaniem bywa intruzja – kontrolowane „wtłoczenie” zęba z powrotem w kość. Często stosuje się do tego mikroimplanty ortodontyczne: małe śrubki wkręcane przez dziąsło w kość wyrostka między korzeniami, które służą jako stałe zakotwiczenie dla elastycznych elementów (np. łańcuszków gumowych). To nie są implanty zębowe — pełnią wyłącznie rolę tymczasowego kotwienia w trakcie leczenia. Choć to zaawansowana procedura, pozwala uniknąć trudnych kompromisów protetycznych i przywraca prawidłową funkcję.

Sprawdź także:  Recepta online szybko – charakterystyka rozwiązania

Leczenie interdyscyplinarne – klucz do trwałego efektu

Współczesna ortodoncja dorosłych nie kończy się na „wyprostowaniu zębów”. Najlepsze, stabilne wyniki daje plan przygotowany wspólnie przez ortodontę, implantologa i protetyka, a w razie potrzeby także periodontologa i chirurga. Jak podkreślają lekarze L’experta cel jest jeden: naturalny wygląd, prawidłowe żucie i wygoda mówienia – czyli estetyka, funkcja i zdrowie tkanek w długim horyzoncie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj